

Żuławski naprawdę może przerazić widza i wprowadzić go w pewien nie pokój, a jednoczesnie zrobić film pełny symboliki i alegorii. Pokazuje okropny świat podczas 2 wojny światowej i robi to bardzo brutalnie. Świetny suspens, praca kamerą też jest bardzo dobra. Ogółem niesamowity debiut, a zakonczenie naprawdę mnie rozwaliło.

Naprawde świetny, z tą surrealistyczną estetyką. Jest tu tyle fajnych nawiązań do wyłapania. Podobał mi się ten wątek o kinie i o tym zmarłym przyjacielu, prowadził świetny element do postaci, która juz była dobrze napisana. Mogę przyczepić do tempa ostatnich 20 min filmu, które było trochę za szybkie. Tak czy siak jest na poziomie innego dzieła tego reżysera czyli "Perfect Blue", którę o tylko odrobinę było lepsze od "Papriki", ale oba anime i tak były świetne.

Bergman rzeczywiście jest geniuszem i zaskoczyl mnie w inny sposób, niż się tego spodziewałem.
