Metropolis
Nie spodziewałam się, że zrobi na mnie aż takie wrażenie. Na początku myślałam, że to będzie „po prostu stary film”, ale im dalej, tym bardziej wciągał i wizualnie, i klimatem.
To niesamowite, jak dobrze to wygląda jak na 1927 rok. Całe to futurystyczne miasto, kontrast między bogatymi a robotnikami i ten ciężki, momentami wręcz przytłaczający klimat wszystko robi robotę.
Najbardziej uderzyło mnie jednak przesłanie:
„Ręce i mózg się nie pogodzą, chyba że serce będzie pośredniczyć między nimi!”.
Mimo że film ma prawie 100 lat, to brzmi to nadal bardzo aktualnie.Trochę dziwny, momentami wręcz jak sen, ale właśnie to sprawia, że zostaje w głowie.