Apocalypse Now
Śnił mi się ostatnio ślimak
Chyba drugie największe rozczarowanie filmowe w moim życiu.
Film Apocalypse Now można podzielić na 2 części:
Przed odnalezieniem Kurtz’a:
Niesamowicie dobry i realistyczny film,
pokazuje dużo dylematów i surową prawdę. Super narracja budowana przez, lekko psychopatycznego głównego bohatera, którego dżungla jest jedynym domem.
Podobało mi się jak w trakcie czytania informacji o Kurtz’u można zauważyć, że w całym tym wojennym gównie ciężko jest go określić złym. Również w fajny sposób pokazano stopniowe oszalenie załogi.
Ta część filmu, gdyby nie istnienie drugiej mogłaby być jednym z najlepszych filmów jakie widziałem.
Druga część - po odnalezieniu Kurtz’a
Absolutne gówno. Nagle od piekła wojny przechodzimy do wietnamskiego Eyes Wide Shut. Postać Kurtz’a okazuje się jakimś chorym pojebem, który ogarnął sobie armie dzieci z Wietnamu i Kambodży, robi jakąś dziwną sektę oraz wmawia im, że jest królem. Film już nie ma NIC wspólnego z wojną, realizmem i ze wszystkimi jego dotychczasowymi zaletami.
2026