Django Unchained
Na początku nie byłam przekonana do , ale im dalej, tym bardziej mnie wciągał. Serio, totalnie się wkręciłam.
Mega podobały mi się postacie, szczególnie Schultz i Candie świetnie zagrani i bardzo wyraziści. Klimat też zrobił robotę, to połączenie westernu z cięższym tematem jest naprawdę ciekawe.
Najbardziej zapamiętam scenę „it’s me,baby, kiedy Django przychodzi po Hilde aż ciarki. 🥹
Trochę brutalny, ale dzięki temu jeszcze bardziej intensywny. No i dialogi top. Ogólnie bardzo mi się podobał.