Atonement
"-Lola, can I tell you something? Something really terrible?"
"-How old do you have to be before you know the difference between right and wrong? Do you have to be eighteen? Do you have to be eighteen before you can bring yourself to own up to a lie?"
"But what sense of hope or satisfaction could a reader derive from an ending like that? So in the book, I wanted to give Robbie and Cecilia [...] a final act of kindness. I gave them their happiness."
Nienawidzę tej małej, blond szmaty. Nie obchodzi mnie, że była dzieckiem. Doskonale wiedziała, co widziała — a mimo to postanowiła skłamać. Zrobiła to z zazdrości, rujnując życie innym. Przede wszystkim życie Cecilii i Robbiego.
Ten film jest przepięknie nakręcony. Natura wygląda tu absolutnie zjawiskowo. I ta zielona sukienka Cecilii… wyglądała w niej jak bogini.
Za każdym razem doceniam scenę w obozie wojennym — to długie ujęcie bez cięć, kiedy Robbie i inni żołnierze przechodzą przez całą przestrzeń. Wszystko dzieje się jednocześnie, tło żyje własnym życiem i ma sens.
Zakończenie było dla mnie absolutnym szokiem. Kompletnie się tego nie spodziewałam… Płakałam. Bardzo. Ten moment, kiedy dociera do ciebie prawda, rozwala emocjonalnie na kawałki.
Nie obchodzi mnie, że Briony żałowała tego, co zrobiła. Nie obchodzi mnie jej „zadośćuczynienie”. Oni zasługiwali na swoje szczęśliwe zakończenie naprawdę — nie tylko w książce, nie tylko w jej wersji historii.