Mruganie oczkiem w stronę wysysaczy młodopolskości - ale w ostateczności chaotyczny, średni film.
Cała czwórka, od Dorocińskiego po Seweryna zagrała rewelacyjnie i myślę, że to przeważnie dla nich warto poświęcić te niemal standardowe 2h swojego czasu. Szczególnie dobrze film się sprawdza jako produkcja lecąca gdzieś w tle, do obiadu.
Fabuła to wielki śmietnik, nie skupiamy się na jednym wątku, co chwilę ktoś gdzieś gna i niepotrzebnie sięga się po wątki Piłsudskiego. Ani jeden bohater nie otrzymuje konkretnego character arc. Nie czuję też za specjalnej więzi między nimi. Momentami skręcamy narracyjnie w stronę absurdu i eksperymentacji z elementami Kingsmana i Tarantinowskich Bękartów... z różnym skutkiem. Coś tu nie zaiskrzyło jak dla mnie.Scenografia, kostiumy i sam setup - wygląda to wizualnie pięknie, koncept również! Niemniej scenariusz powinien być conajmniej parę razy przepisany...
Lenin pog.
Mruganie oczkiem w stronę wysysaczy młodopolskości - ale w ostateczności chaotyczny, średni film.
Cała czwórka, od Dorocińskiego po Seweryna zagrała rewelacyjnie i myślę, że to przeważnie dla nich warto poświęcić te niemal standardowe 2h swojego czasu. Szczególnie dobrze film się sprawdza jako produkcja lecąca gdzieś w tle, do obiadu.
Fabuła to wielki śmietnik, nie skupiamy się na jednym wątku, co chwilę ktoś gdzieś gna i niepotrzebnie sięga się po wątki Piłsudskiego. Ani jeden bohater nie otrzymuje konkretnego character arc. Nie czuję też za specjalnej więzi między nimi. Momentami skręcamy narracyjnie w stronę absurdu i eksperymentacji z elementami Kingsmana i Tarantinowskich Bękartów... z różnym skutkiem. Coś tu nie zaiskrzyło jak dla mnie.Scenografia, kostiumy i sam setup - wygląda to wizualnie pięknie, koncept również! Niemniej scenariusz powinien być conajmniej parę razy przepisany...
Lenin pog.