mało rzeczy przychodzi mi na myśl podczas pisania tej recenzji. Nie ma duchów w mieszkaniu na dobrej jest dla mnie trochę uzupełnieniem obrazu z Wartości Sentymentalnej. Oby dwa te tematy są dla mnie bardzo ważne i ten film naprawdę ukazał pełnię tematu. Film opowiada o rodzeństwie które żyło razem przez cały czas aż dochodzi do momentu w którym zaczynają się oni od siebie oddalać i przestają tracić kontrolę na "stadem". Ale im dalej się oddalają tym bardziej ta relacja jest dla nich ważna i potrzebna. i słowa 'tak, naprawdę mnie obchodzisz, naprawdę mi na tobie zależy' to trochę za mało by ukazać pełnię tych relacji. było widać że każde z rodzeństwa miało inny stosunek do drugiego rodzeństwa (jakkolwiek to brzmi). oni nie tworzyli jednej 4 osobowej relacji a 6 różnych każdy ze sobą - dlatego wydaje mi się że utworzyła ona pewnego typu sieć i trudniej było się z niej wyplątać niż z ogólnej 4 osobowej relacji. W momencie w którym Franek zaczyna się gubić inni połączeni do niego za pomocą tych nazwijmy to sznurków przewracają się razem z nim tylko nie wiedzą dlaczego. Film bardzo audentyczny, minimalny ale emocjonalny. Bardzo podoba mi się odmienność każdej osoby ukazanej w tym filmie- shoutout dla kostiumografki. Wszystko miało jakby no własnie wartość sentymentalną prawdziwej rodziny. Muzyka też przyciągnęła moją uwagę, ciekawe zestawienie, przyjemne. Dla mnie ten film okazał się być doznaniem lekkim, czułam się nie tak jak na Wartości Sentymentalnej, nie czułam tego smutku, tych przytłaczających emocji. nie mogę stwierdzić czy to wada czy zaleta, raczej cecha. Było dużo dialogów z sercem m.in. list do franka, ale mam wrażenie że były też dialogi no kwadratowe. Aha też jedna rzecz mam wrażenie którą też nie do końca mogę nazwać wadą ale chodzi mi konkretnie o tego dusiołka, czy on musiał się tam pojawić, wprowadza mi to jakiś taki no nie wiem czy konieczny wątek fantastyczny. Trochę nie ogarnęłąm postaci Franka ale to wydaje mi się że zostanie dla mnie otwartym zakończeniem. Możena by też dużo napisać o najstarszej siostrze, ona przykuła moją uwagę. w każdej scenie w samochodzie to ona prowadzi, ale kiedy przychodzi kryzys to rodzeństwo się nią opiekuje i jakoś mocno mnie to poruszyło. o co chodziło z tym aparatem? ktoś może mi wytłumaczyć bo wydaje mi się że za szybko przeszliśmy do innego tematu. i już ostatnie scena z początku przypominająca ' The Worst Person In The World' bardzo kreatywne.
"a ja chciałabym żeby czasem ktoś się mnie o to zapytał, bo zdarza mi się wiedzieć jak się czuję"
mało rzeczy przychodzi mi na myśl podczas pisania tej recenzji. Nie ma duchów w mieszkaniu na dobrej jest dla mnie trochę uzupełnieniem obrazu z Wartości Sentymentalnej. Oby dwa te tematy są dla mnie bardzo ważne i ten film naprawdę ukazał pełnię tematu. Film opowiada o rodzeństwie które żyło razem przez cały czas aż dochodzi do momentu w którym zaczynają się oni od siebie oddalać i przestają tracić kontrolę na "stadem". Ale im dalej się oddalają tym bardziej ta relacja jest dla nich ważna i potrzebna. i słowa 'tak, naprawdę mnie obchodzisz, naprawdę mi na tobie zależy' to trochę za mało by ukazać pełnię tych relacji. było widać że każde z rodzeństwa miało inny stosunek do drugiego rodzeństwa (jakkolwiek to brzmi). oni nie tworzyli jednej 4 osobowej relacji a 6 różnych każdy ze sobą - dlatego wydaje mi się że utworzyła ona pewnego typu sieć i trudniej było się z niej wyplątać niż z ogólnej 4 osobowej relacji. W momencie w którym Franek zaczyna się gubić inni połączeni do niego za pomocą tych nazwijmy to sznurków przewracają się razem z nim tylko nie wiedzą dlaczego. Film bardzo audentyczny, minimalny ale emocjonalny. Bardzo podoba mi się odmienność każdej osoby ukazanej w tym filmie- shoutout dla kostiumografki. Wszystko miało jakby no własnie wartość sentymentalną prawdziwej rodziny. Muzyka też przyciągnęła moją uwagę, ciekawe zestawienie, przyjemne. Dla mnie ten film okazał się być doznaniem lekkim, czułam się nie tak jak na Wartości Sentymentalnej, nie czułam tego smutku, tych przytłaczających emocji. nie mogę stwierdzić czy to wada czy zaleta, raczej cecha. Było dużo dialogów z sercem m.in. list do franka, ale mam wrażenie że były też dialogi no kwadratowe. Aha też jedna rzecz mam wrażenie którą też nie do końca mogę nazwać wadą ale chodzi mi konkretnie o tego dusiołka, czy on musiał się tam pojawić, wprowadza mi to jakiś taki no nie wiem czy konieczny wątek fantastyczny. Trochę nie ogarnęłąm postaci Franka ale to wydaje mi się że zostanie dla mnie otwartym zakończeniem. Możena by też dużo napisać o najstarszej siostrze, ona przykuła moją uwagę. w każdej scenie w samochodzie to ona prowadzi, ale kiedy przychodzi kryzys to rodzeństwo się nią opiekuje i jakoś mocno mnie to poruszyło. o co chodziło z tym aparatem? ktoś może mi wytłumaczyć bo wydaje mi się że za szybko przeszliśmy do innego tematu. i już ostatnie scena z początku przypominająca ' The Worst Person In The World' bardzo kreatywne.
"a ja chciałabym żeby czasem ktoś się mnie o to zapytał, bo zdarza mi się wiedzieć jak się czuję"