Miało być chyba stand by me, a wyszło coś "na co szkoły pójdą" i co zainteresuje ludzi co wstawiają cytaty z biblii na story na ig. Naprawdę nie wiem czym ten film miał być. Jest zbyt naiwny, aby można było go określić mianem diagnozy polskiego społeczeństwa (można się pokusić o stwierdzenie że jest to próba dokonanie diagnozy, bo zostały wymienione z nazw i nie rozwinięte znane i sztampowo wykorzystywane w pseudo ambitnych dziełkach problemy Polaków). Ponadto, film nie może być filmem skierowany do osób, które on faktycznie zainteresuje (dzieci 11 - 14 lat), ponieważ bohaterowie rzucają za dużo "kurw", a przemoc jest ukazana zbyt graficznie. Naprawdę chciałem lubić ten film. Wspieram młodych aktorów, ale przepraszam było trochę drętwo (może dlatego, że główna paczka jest tak "kościółkowa" więc łatwo ją sobie wyobrazić "nawracających" jakiegoś małego geja z ich podstawówki). Nie udało mi się zżyć z żadnym z bohaterów, trudno było mi im kibicować, a myślę że w filmach tego typu bez dającej się lubić głównej paczki, fabuła choćby najlepsza nie uciagnie. Ale i sama fabuła nie jest wybitna. Jest bardzo bardzo leniwa moim zdaniem, dopiero około 50 minut przed finałem COŚ się dzieje (ale jest to tak kurwa wymyślone na kolanie), przed tym kręcimy się jak smród po gaciach i klepiemy ciągle to samo. Nie wiem może, to moja niechęć do filmów kościółkowych o bezrefleksyjnych chłopaczkach. Nic dziwnego, że film ten opowiada właśnie o ministrantach, ponieważ tylko chłopcy w tym wieku uważają myśl "kościół czasem jest zły" za przełomową. Pora zwiększyć wymagania dla polskich filmów, bo nie wszystko co mówi o przemocy domowej i biedzie jest dobrym tekstem kultury (zazwyczaj kurwa nie jest). Ogólnie powiedziałbym jeszcze coś o tym czy ten film spełnił swoje cel. Tak, moim zdaniem był ckliwy w chuj i nic nie wniósł do dyskusji. Moim zdaniem miał on tylko na celu poklepanie po głowie katolików, którzy "nie wierzą w nauczanie kościoła" i zdenerwować tych, którzy krytykują ten film za wszechobecna profanacje i złe okazanie kaznodziejów.
Miało być chyba stand by me, a wyszło coś "na co szkoły pójdą" i co zainteresuje ludzi co wstawiają cytaty z biblii na story na ig. Naprawdę nie wiem czym ten film miał być. Jest zbyt naiwny, aby można było go określić mianem diagnozy polskiego społeczeństwa (można się pokusić o stwierdzenie że jest to próba dokonanie diagnozy, bo zostały wymienione z nazw i nie rozwinięte znane i sztampowo wykorzystywane w pseudo ambitnych dziełkach problemy Polaków). Ponadto, film nie może być filmem skierowany do osób, które on faktycznie zainteresuje (dzieci 11 - 14 lat), ponieważ bohaterowie rzucają za dużo "kurw", a przemoc jest ukazana zbyt graficznie. Naprawdę chciałem lubić ten film. Wspieram młodych aktorów, ale przepraszam było trochę drętwo (może dlatego, że główna paczka jest tak "kościółkowa" więc łatwo ją sobie wyobrazić "nawracających" jakiegoś małego geja z ich podstawówki). Nie udało mi się zżyć z żadnym z bohaterów, trudno było mi im kibicować, a myślę że w filmach tego typu bez dającej się lubić głównej paczki, fabuła choćby najlepsza nie uciagnie. Ale i sama fabuła nie jest wybitna. Jest bardzo bardzo leniwa moim zdaniem, dopiero około 50 minut przed finałem COŚ się dzieje (ale jest to tak kurwa wymyślone na kolanie), przed tym kręcimy się jak smród po gaciach i klepiemy ciągle to samo. Nie wiem może, to moja niechęć do filmów kościółkowych o bezrefleksyjnych chłopaczkach. Nic dziwnego, że film ten opowiada właśnie o ministrantach, ponieważ tylko chłopcy w tym wieku uważają myśl "kościół czasem jest zły" za przełomową. Pora zwiększyć wymagania dla polskich filmów, bo nie wszystko co mówi o przemocy domowej i biedzie jest dobrym tekstem kultury (zazwyczaj kurwa nie jest). Ogólnie powiedziałbym jeszcze coś o tym czy ten film spełnił swoje cel. Tak, moim zdaniem był ckliwy w chuj i nic nie wniósł do dyskusji. Moim zdaniem miał on tylko na celu poklepanie po głowie katolików, którzy "nie wierzą w nauczanie kościoła" i zdenerwować tych, którzy krytykują ten film za wszechobecna profanacje i złe okazanie kaznodziejów.