To pełen pakiet fajerwerków, będący poradnikiem wciągania świata jedną dziurką od nosa. (Scena z aspiryną, doskonałym przykładem na niezawodność tych metod i w przypadku przyziemnych leków). Poznajemy od środka skorupę, którą zamieszkuje postać ochlejmordy - kochająca pejotl, taniec i kowbojskie kapelusze. Film pokrywają witraże z życia hipisowsko-bitnickiej bohemy - Moondog, Allen Ginsberg, Burroughs. Witraże pełne są też aluzji do odkryć seksualnych, mistycyzmu, ukłonu w stronę dzieci kwiatów. Gdzieś tam w tle przewijają się natomiast nawiązania do mamrotania Bukowskiego znad szklaneczki whiskey i Gonzowskie odloty doktora Thompsona. Dlatego kocha się te rozdeptywanie LSD na scenie, lodowisko na komisariacie, wampiryzmy i jazzowo-westernowe witraże.! A to wino! A te odbicia, majaczące w tle głowy. I jazz... I Moondog, cholernie cudowny Moondog..
To pełen pakiet fajerwerków, będący poradnikiem wciągania świata jedną dziurką od nosa. (Scena z aspiryną, doskonałym przykładem na niezawodność tych metod i w przypadku przyziemnych leków). Poznajemy od środka skorupę, którą zamieszkuje postać ochlejmordy - kochająca pejotl, taniec i kowbojskie kapelusze. Film pokrywają witraże z życia hipisowsko-bitnickiej bohemy - Moondog, Allen Ginsberg, Burroughs. Witraże pełne są też aluzji do odkryć seksualnych, mistycyzmu, ukłonu w stronę dzieci kwiatów. Gdzieś tam w tle przewijają się natomiast nawiązania do mamrotania Bukowskiego znad szklaneczki whiskey i Gonzowskie odloty doktora Thompsona. Dlatego kocha się te rozdeptywanie LSD na scenie, lodowisko na komisariacie, wampiryzmy i jazzowo-westernowe witraże.! A to wino! A te odbicia, majaczące w tle głowy. I jazz... I Moondog, cholernie cudowny Moondog..